Przeciwdziałanie wykluczeniu transportowemu
Czym jest wykluczenie transportowe? To rodzaj wykluczenia społecznego polegającego na tym, że ktoś – z powodu braku dostępu do transportu publicznego – nie ma możliwości normalnego uczestniczenia w życiu społecznym, lub ma tę możliwość znacznie ograniczoną.
Rozwińmy nieco tę myśl, bo wykluczenie społeczne nie jest łatwe do wyobrażenia sobie i zrozumienia dla kogoś, kto sam nigdy nie był wykluczeniem zagrożony. Stan przeciwny do wykluczenia to włączenie społeczne. Większość z nas doświadcza na co dzień włączenia społecznego, które jest dla nas tak oczywiste jak powietrze. I podobnie jak powietrza, nie zauważamy naszego włączenia aż do chwili, gdy go nagle go zabraknie. Dopiero kiedy jako jednostka doświadczymy faktycznego wykluczenia z relacji społecznych, odczuwamy bezpośrednio ważność tych relacji dla każdego aspektu naszego życia.
Wykluczenie społeczne – w tym także wykluczenie transportowe – nie dotyka abstrakcyjnych „grup społecznych”, lecz konkretnych ludzi mających twarze, imiona i indywidualne losy. Aby zrozumieć, czym realnie jest wykluczenie transportowe, spróbujmy wyobrazić sobie siedemnastoletniego Marcina, mieszkańca gminy wiejskiej w pobliżu średniego miasta Przykładowa, z dala od wielkich centrów rozwoju. Marcin codziennie dojeżdża PKS-em do technikum w Przykładowie. Ma kolegów szkolnych, ale nie ma przyjaciół. Jego autobus dojeżdża do miasta 12 minut przed początkiem lekcji i odjeżdża z miasta 40 minut po ich zakończeniu. Więc Marcin po prostu nie ma kiedy zawrzeć i podtrzymywać przyjaźni. Nigdy nie spędzi popołudnia ani wieczoru z rówieśnikami i nie zacieśni z nimi relacji, bo nie miałby potem jak dojechać do domu. O randce z Alicją nawet nie ma co marzyć. To, co w życiu jego rówieśników niemal zawsze zaczyna się od spontanicznych spotkań, spędzania razem czasu i uczenia się w ten sposób relacji międzyludzkich, w życiu Marcina nigdy nie nastąpi, bo jego życie o 16:25 przenosi się nieuchronnie do rodzinnej miejscowości, gdzie rówieśników nie ma.
Szkoła, do której chodzi Marcin, nie jest zgodna z profilem jego talentów. Wymarzona szkoła Marcina leży wprawdzie niedaleko, lecz nie ma do niej dojazdu transportem publicznym, więc Marcin musiał wybrać szkołę w Przykładowie i uczy się w niej zawodu, który go w żadnym stopniu nie pasjonuje.
Jeśli Marcin ma jakieś nierozpoznane potencjały, możliwe, że nigdy się o tym nie dowie, bo nie ma jak pójść na dostępne w Przykładowie popołudniowe zajęcia sportowe, muzyczne czy hobbystyczne, gdzie mógłby odkryć swoje pasje i poznać swoje talenty. Boi się, że przez to powtórzy smutną drogę życiową swojej mamy, która pracuje w Przykładowskich Zakładach Chemicznych, wykonując od 25 lat nielubianą pracę nie dającą jej ani satysfakcji, ani możliwości rozwoju, bo tylko do PZCH ma dojazd ze swojej wsi.
Wykluczenie transportowe odciska się na każdej sferze życia tych, których dotyka. Zmienia losy ludzi i grup. Ogranicza radykalnie osobiste możliwości rozwoju, drastycznie pogarsza szanse na szczęście. Powoduje, że ludzie słabiej się rozwijają, trafiają do gorzej dobranych szkół i lądują na rynku pracy w miejscach bardzo odległych od ich aspiracji.
Dodajmy teraz perspektywę samorządowca. Wykluczenie transportowe drastycznie marnuje jeden z głównych potencjałów rozwojowych każdej lokalnej społeczności: potencjał drzemiących w mieszkankach i mieszkańcach zdolności, talentów i aspiracji. Znacząca część tego potencjału zmarnuje się bezpowrotnie i nigdy nie rozkwitnie, bo ktoś urodził się w miejscowości peryferyjnej w stosunku do wielkich centrów szans.
Najnowszy raport UNICEF Polska[1] z badań przeprowadzonych we wrześniu 2024 r. na dwuipółtysięcznej próbie młodzieży w wieku 12–19 lat potwierdza, że:
- co szósta młoda osoba w wieku 12-19 lat jest zagrożona wykluczeniem transportowym; zagrożenie to dotyka bezpośrednio 14% młodzieży,
- 30% badanych uważa, że w ich miejscu zamieszkania dostęp do komunikacji publicznej jest problemem,
- 44% uczniów szkół średnich wybierając swoją szkołę kierowało się dostępnością dogodnych połączeń transportowych,
- 21% młodzieży deklaruje, że wybrałoby inną szkołę, gdyby nie problemy transportowe,
- 30% ankietowanych ma poczucie, że gdyby nie kwestia dojazdów, ich relacje ze znajomymi byłyby lepsze.
Przeciwdziałamy wykluczeniu transportowemu właśnie dlatego, by poprawić los Marcina i setek tysięcy jemu podobnych młodych osób. Robimy to, aby Marcin miał szansę uczyć się gry na gitarze, zaprzyjaźnić się ze szkolnymi kolegami, zaprosić Alicję na randkę, a potem odprowadzić ją do domu i o 23:00 dojechać do swojej wsi zamówionym busem DRT. Aby w przyszłości znalazł pracę wymarzoną, zamiast „tej, do której jest znośny dojazd”. Przeciwdziałamy wykluczeniu transportowemu, aby nie został przegapiony i zmarnowany żaden lokalny talent. Aby w przyszłości wybitny naukowiec w którymś z centrów innowacyjności świata z sentymentem wspominał swoją małą ojczyznę, która zadbała o początkowy etap jego rozwoju, organizując mu dojazd do wymarzonej szkoły i zajęć pozalekcyjnych. Przeciwdziałanie wykluczeniu transportowemu (podobnie zresztą, jak w ogóle przeciwdziałanie wykluczeniu społecznemu) to walka o jeden z najważniejszych zasobów rozwojowych każdej gminy: o pełne wykorzystanie lokalnych zasobów zdolności, o szanse na pełną samorealizację każdego mieszkańca.
***
Wykluczenie transportowe dotyka nie tylko mieszkańców gmin wiejskich. Pojawia się ono także w peryferyjnych obszarach miast, a bardzo częste jest w wiejskim obszarze gmin miejsko-wiejskich. Nie musi ono polegać na całkowitym fizycznym braku możliwości dojazdu transportem publicznym. Wystarczy, że dojazd – jak w przypadku Marcina – wprawdzie jest, ale o zupełnie niepasujących godzinach. Że warunki przewozu wykluczają z niego osoby mniej sprawne, że przejazd nie zapewnia bezpieczeństwa, że informacja o usłudze przewozowej jest tak źle rozpowszechniania, że w praktyce większość potencjalnych klientów jej nie otrzyma nigdy.
Na koniec: nie mamy prostej i oczywistej metody diagnostycznej badającej wykluczenie transportowe. Gdybyśmy zapytali naszego 17-letniego Marcina, czy doznaje wykluczenia, być może odpowiedziałby nam, że nie: wszak ma codziennie PKS do szkoły i ze szkoły. Nie ma prostej metody, którą zbadamy zapotrzebowanie na przewozy DRT, Nawet popyt na usługi transportu na liniach regularnych wprowadzane w peryferyjne obszary miasta czy pozamiejski obszar MOF, jest trudny do diagnozowania. Tam, gdzie dotychczas nie było usług transportowych, nie wytworzył się uświadomiony popyt na nie i ludzie nawet nie wiedzą, że mogliby o takie usługi się upomnieć. Zapytani badaniem społecznym często nie zgłoszą potrzeb, bo przecież dotychczas jakoś radzili sobie bez transportu publicznego. Takiego deklarowanego braku dodatkowych potrzeb transportowych nie można przyjmować bezrefleksyjnie. Jeśli zorganizujemy transport publiczny w takich obszarach, ci sami ludzie zapytani rok później będą już wychwalali zalety dojazdu busem do szpitala, urzędu czy centrum handlowego. Usługa już działająca jest przez mieszkańców na ogół ceniona, a potrzeba jej istnienia wydaje się oczywista. Jednak w chwili rozpoczynania wdrażania takich usług często natrafiamy na deklarowany brak zainteresowania nimi. Ludzie – nie mając za sobą pozytywnego doświadczenia dojazdu wygodnym i tanim transportem publicznym – mają prawo nie uświadamiać sobie, na ile jest on im potrzebny i jakiej zmiany w ich życiu mógłby dokonać.
Więc na etapie uruchamiania takich pionierskich rozwiązań projekt potrzebuje lidera głęboko przekonanego do jego sensowności i potrafiącego zarazić tym przekonaniem wszystkich dookoła.
Jeśli zainteresowała Cię tematyka to zapraszamy na webinar: Przeciwdziałanie wykluczeniu transportowemu (05.06.2025 r. 10:00 – 12:00).
Rejestracja: https://wsparciemiast.pl/wydarzenie/webinar-mz-28-05-przeciwdzialanie-wykluczeniu-transportowemu/
[1] „Wykluczenie transportowe dzieci i młodzieży w Polsce. Diagnoza i rekomendacje”, T. Komornicki, UNICEF Polska, październik 2024



